Na ekranie inwestycja przynosi coraz większe dochody, lecz próba wypłaty kończy się żądaniem następnego przelewu. Tak może wyglądać finał kontaktu z fałszywą platformą inwestycyjną. Przestępcy budują wiarygodną historię etapami: najpierw zdobywają zaufanie, później pieniądze, a niekiedy także dostęp do konta bankowego ofiary.

Pierwszym krokiem bywa reklama w internecie, zwłaszcza w serwisach społecznościowych. Kusi wizją szybkiego i wysokiego zarobku, przedstawianego niemal jako pewnik. Uwagę odbiorców mają przyciągnąć zdjęcia polityków, aktorów, dziennikarzy lub innych rozpoznawalnych osób, często użyte bez związku z promowaną ofertą. Materiały mogą być także przerobione albo stworzone z wykorzystaniem sztucznej inteligencji.

Po przejściu na wskazaną stronę zainteresowana osoba zostawia swoje dane kontaktowe. Wkrótce odzywa się ktoś podający się za konsultanta lub doradcę i namawia do wpłaty. Początkowo kwota może wydawać się niewielka. Następnie rozmówca zachęca do kolejnych przelewów, wskazując w panelu rzekomo rosnącą wartość inwestycji. Wynik widoczny na takiej stronie nie jest dowodem, że pieniądze rzeczywiście zostały zainwestowane.

Dlaczego wypłata środków staje się problemem?

Kiedy klient próbuje odzyskać pieniądze, pojawiają się nowe warunki. Oszuści mogą domagać się opłacenia prowizji lub podatku albo przekonywać, że rachunek trzeba najpierw odblokować. W rzeczywistości żądania te służą wyłudzeniu kolejnych kwot.

Innym pretekstem jest pomoc przy przelewie lub obsłudze inwestycji. Podczas rozmowy fałszywy doradca proponuje zainstalowanie programu do zdalnej obsługi telefonu bądź komputera. Taki dostęp może umożliwić przestępcom poznanie danych logowania, przejęcie kontroli nad bankowością i wykonanie przelewów.

Nie należy podawać nieznajomym haseł, kodów dostępu ani kodów autoryzacyjnych, instalować wskazanego przez nich oprogramowania czy pozwalać im działać na rachunku. Rzetelny doradca nie potrzebuje dostępu do urządzenia klienta ani do jego bankowości internetowej.

Weryfikacja oferty przed przelewem

Zanim pieniądze trafią do firmy inwestycyjnej, warto ustalić jej pełną nazwę, adres, dane rejestrowe oraz tożsamość osób uprawnionych do reprezentacji. Informacje należy porównać z oficjalnymi źródłami, w tym z rejestrami Komisji Nadzoru Finansowego i listą ostrzeżeń publicznych KNF. Dane przedsiębiorcy można również sprawdzić w KRS lub CEIDG.

Reklama nie zastępuje takiej kontroli, a rozpoznawalna twarz nie potwierdza udziału danej osoby w przedsięwzięciu. Ostrożność powinna wzbudzić także obietnica pewnego zysku: inwestowanie zawsze wiąże się z ryzykiem. Presja na natychmiastową decyzję utrudnia spokojne sprawdzenie oferty i warunków współpracy.

Przed podpisaniem dokumentów trzeba zapoznać się z umową, regulaminem, kosztami oraz zasadami wypłaty środków. Treść, która pozostaje niezrozumiała, wymaga wyjaśnienia przed złożeniem podpisu. Przy przelewie należy sprawdzić odbiorcę i nie kierować pieniędzy na prywatne konta. Niebezpieczne jest też udostępnianie danych karty, kodów SMS i innych danych uwierzytelniających, a także otwieranie podejrzanych odnośników czy instalowanie nieznanych aplikacji.

Gdy pojawia się podejrzenie wyłudzenia

Najważniejszy jest szybki kontakt z bankiem. Należy przekazać informację o podejrzeniu oszustwa i poprosić o zabezpieczenie konta oraz podjęcie próby zablokowania transakcji lub odzyskania pieniędzy. Konieczna jest również zmiana haseł do bankowości oraz pozostałych ważnych usług.

Do zgłoszenia sprawy na policji przydadzą się zachowane wiadomości i korespondencja, numery telefonów, adresy stron, potwierdzenia przelewów oraz dane osób występujących jako konsultanci. Dokumentów i zapisów rozmów nie warto usuwać. Nie należy też płacić osobom oferującym odzyskanie strat za dodatkową opłatą — taka propozycja może być kolejną próbą wyłudzenia.

Metody przestępców zmieniają się wraz z technologią, ale ich cel pozostaje ten sam: skłonić odbiorcę do szybkiego przekazania środków lub dostępu do konta. Sprawdzenie firmy, spokojna analiza dokumentów i odmowa instalacji obcego oprogramowania mogą uchronić oszczędności.

Źródło: Wiadomości Komenda Powiatowa Policji w Mikołowie